Info
Suma podjazdów to 15415 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2021, Czerwiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj4 - 0
- 2016, Maj1 - 0
- 2016, Marzec2 - 0
- 2016, Luty1 - 0
- 2015, Wrzesień8 - 0
- 2015, Sierpień15 - 0
- 2015, Lipiec21 - 0
- 2015, Czerwiec21 - 5
- 2015, Maj10 - 2
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec10 - 0
- 2014, Październik10 - 0
- 2014, Wrzesień3 - 0
- 2014, Sierpień11 - 1
- 2014, Lipiec7 - 0
- 2014, Czerwiec7 - 0
- 2014, Maj6 - 0
- 2014, Kwiecień7 - 0
- 2014, Marzec17 - 2
- 2014, Luty3 - 0
- 2014, Styczeń3 - 0
- 2013, Grudzień1 - 0
- 2013, Listopad1 - 0
- 2013, Październik4 - 0
- 2013, Wrzesień6 - 0
- 2013, Sierpień16 - 2
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Czerwiec10 - 1
- 2013, Maj5 - 2
- 2013, Kwiecień5 - 3
- 2012, Grudzień1 - 0
- 2012, Listopad14 - 1
- 2012, Październik8 - 1
- 2012, Wrzesień7 - 1
- 2012, Sierpień16 - 26
- 2012, Lipiec21 - 16
- 2012, Czerwiec11 - 3
- 2012, Maj5 - 1
- 2012, Marzec5 - 4
- 2011, Listopad2 - 2
- 2011, Październik2 - 4
- 2011, Wrzesień9 - 8
- 2011, Sierpień1 - 3
- 2011, Lipiec9 - 15
- 2011, Czerwiec11 - 22
- 2011, Maj10 - 30
- 2011, Kwiecień2 - 9
- 2011, Marzec2 - 11
- 2011, Luty2 - 7
- 2010, Grudzień1 - 5
- 2010, Listopad4 - 7
- 2010, Październik2 - 4
- 2010, Wrzesień9 - 9
- 2010, Sierpień7 - 6
- 2010, Lipiec10 - 18
- 2010, Czerwiec5 - 15
- 2010, Maj7 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 4
- 2010, Marzec9 - 8
- 2010, Luty5 - 3
- 2010, Styczeń3 - 1
od 30 do 50 km
| Dystans całkowity: | 3011.11 km (w terenie 326.20 km; 10.83%) |
| Czas w ruchu: | 141:45 |
| Średnia prędkość: | 21.24 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 51.72 km/h |
| Suma podjazdów: | 3684 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 210 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 165 (87 %) |
| Suma kalorii: | 23943 kcal |
| Liczba aktywności: | 78 |
| Średnio na aktywność: | 38.60 km i 1h 49m |
| Więcej statystyk | |
- DST 41.80km
- Teren 5.00km
- Czas 01:40
- VAVG 25.08km/h
- VMAX 43.91km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
niedzielny poranek
Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 25.06.2012 | Komentarze 0
Zaspałem...
Miałem wstać o 6 rano,obudziłem się dopiero godzinę później i szybko na rower i kierunek Zwierzyniec.
W niedzielny poranek jest bardzo spokojnie na drogach,mało ludzi,turystów także. Tuż przed 8 przejeżdżałem obok Stawów Echo - nikogo nie było poza gromadą kaczek na wodzie.
Taka wczesna pora.
Potem na Sochy i Szozdy,dalej obok torów do mostu nad nimi i najkrótszą drogą przez pola na Panasówkę a stamtąd długim zjazdem szosą do Zwierzyńca i do domu.
Lubię takie wyjazdy. :)
Kellys Madman przed Roztoczański Parkiem Narodowym
© cuoresportivo
Rock Shox Recon w Madmanie
© cuoresportivo
Okolice Góry Hołda - 322,6 m n.p.m.
© cuoresportivo
Roztoczańska przyroda na początku lata
© cuoresportivo
Znak na asfalcie na żółtym rowerowym szlaku w pobliżu Góry Hołda
© cuoresportivo
Fragment linii kolejowej między przystankiem Szozdy a Tereszpol Biłgorajski
© cuoresportivo
Dojrzewające zboże w niedzielny słoneczny poranek
© cuoresportivo
Polny rumianek w jęczmieniu
© cuoresportivo
Polna droga schodząca do wsi Zaorenda
© cuoresportivo
Gdzieś na szlaku z widokiem na równinę biłgorajska
© cuoresportivo
Polny znak na żółty szlaku rowerowym
© cuoresportivo
Ambona myśliwska w pobliżu Wzgórza Polak
© cuoresportivo
- DST 31.90km
- Teren 6.50km
- Czas 01:30
- VAVG 21.27km/h
- VMAX 35.91km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
Zwierzyniec
Wtorek, 19 czerwca 2012 · dodano: 20.06.2012 | Komentarze 1
Upał... Bardzo gorąco.. Nie wszyscy są przystosowania do takich temperatur.
Bardzo szybki wypad w stronę Zwierzyńca szosą,z kolegą na bardzo wiekowym rowerze,który prowadził się podobno jak rasowa limuzyna.
Dojazd do ulicy Batalionów Chłopskich i szutrową drogą do kaplicy i dalej niebieskim szlakiem z Obroczy nad Zalew Rudka i z powrotem do grodu chrząszcza.
W końcu udało mi się wyeliminować luzy w sterach - chodziło o podkładkę zakładaną na rurę sterową - był nieoryginalny,dołączony do amortyzatora. Zmieniłem na oryginalny i z kompletu sterów,które są zamontowane w rowerze i...sterowność poprawiła się. Wszystko chodzi bardzo lekko. Dodatkowo dodałem więcej smaru na łożyska.
Dolinka Wieprza między Rudką a Obroczą
© cuoresportivo
Kilkadziesiąt lat dzieli oba rowery
© cuoresportivo
Mocowanie linki hamulca tarczowego do podkowy - dobrze czy źle?
© cuoresportivo
No i na razie jeszcze mam problem z mocowaniem linki hamulca przedniego - czy dobrze jest zamontowana,czy może z przodu powinna być uziemiona do podkowy?
- DST 40.82km
- Teren 21.00km
- Czas 02:37
- VAVG 15.60km/h
- VMAX 46.54km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
w stronę Radecznicy
Poniedziałek, 4 czerwca 2012 · dodano: 06.06.2012 | Komentarze 2
Pogoda była idealna,bez deszczu,lekki wiatr,grube ciężkie chmury nad głowami...i kierunek Radecznica,z kolegą z pracy.
Ze Szczebrzeszyna na Rozłopy szosą a potem już tylko w teren. W ostatnich dniach trochę popadało,toteż polne drogi pokryły się błotną mazią,która szczególnie czepiała się moich opon. Ale w miarę jakoś oczyszczały się z błota w miarę szybko.
Widok na Szczebrzeszyn(daleko,daleko...) od strony wsi Rozłopy
© cuoresportivo
Jechaliśmy trochę po Szczebrzeszyńskim Parku Krajobrazowym,po polach aż dotarliśmy do Sąsiadki i dalej szosą do Mokrego Lipia. Następnie skręciliśmy na drogę prowadzącą do Gaju - Gruszczańskiego i od jego strony wjechaliśmy do Radecznicy.
W pobliżu kaplicy na wodzie w Radecznicy
© cuoresportivo
Zatrzymaliśmy się na chwilę przy kaplicy na wodzie,wzięliśmy kilka łyków ze źródełka i ruszyliśmy w drogę powrotną.
Kaplica na wodzie w Radecznicy
© cuoresportivo
Roztoczańskie błoto na słowackim rowerze
© cuoresportivo
Podkowa w Manitou,jak widać idealna w błotne warunki
© cuoresportivo
Przez Zaburze,w którym skręciliśmy w boczną drogę z ułożonych betonowych płyt aż wdrapaliśmy się na piękne wzniesienie,z którego było widać dolinę rzeki Gorajec.
Widok na dolinę rzeki Gorajec i na Latyczyn
© cuoresportivo
Następnie przez leśne mokre i wąskie i śliskie drogi w jakiś sposób dotarliśmy do Szperówki a stamtąd szosą raz w górę raz w dół do Szczebrzeszyna.
Już wkrótce zmiana amortyzatora Axel na lepszy. :)
- DST 32.57km
- Teren 11.00km
- Czas 01:36
- VAVG 20.36km/h
- VMAX 39.30km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 699kcal
- Sprzęt Marin Pine Mountain Columbus-sprzedany...
- Aktywność Jazda na rowerze
w poszukiwaniu alternatywnych ścieżek
Piątek, 12 sierpnia 2011 · dodano: 18.08.2011 | Komentarze 3
Dawno mnie tu nie było..
Po prostu praca i inne obowiązki..
Ale w końcu udało mi się wyrwać chociaż na chwilę,aby poszukać objazdu Kawęczynka kierując się na Lipowiec.
Początek standardowy koło jednego kościoła,potem synagogi,kirkuta,cmentarza i nieczynnego wysypiska śmieci prawie w Piekiełku. Jadąc Centralnym Szlakiem Rowerowym Roztocza dojechałem do rozwidlenia dróg,gdzie także spotyka się niebieski szlak i nim dotarłem do Lasu Cetnar - gdy wjeżdża się do niego poprzez wąwóz napotyka się na tablicę informacyjną i ławeczkę. Patrząc w prawo jest leśna droga ,raczej mało uczęszczana - chciałem nią przejechać,ale po około pięciuset metrach napotkałem parę przewróconych drzew i dalej tak jakby ścieżka nie istniała,była mocno zarośnięta..
Trudno,tędy nie ominę Kaweczynka.
A więc wróciłem na początek do tablicy informacyjnej przy wjeździe do lasu i już zjechałem malowniczą dolinką do Koloni Kawęczynek.
Znaki w lesie Cetnar niedaleko Kaweczynka
© cuoresportivo
Mini wąwóz w lesie Cetnar niedaleko Kawęczynka
© cuoresportivo
Malownicza droga w lesie Cetnar
© cuoresportivo
Tuż przed Kawęczynkiem skręciłem w prawo i po jakichś 100 metrach musiałem zsiąść z roweru,gdyż polna droga mocno wiła się ku górze. Po lewej w oddali widać było kapliczkę,do której chciałem dotrzeć.
Okolice między Szczebrzeszynem a Zwierzyńcem obfitują w pola,na których rośnie bardzo dużo fasoli - takie małe zagłębie tego warzywa znajduje się tu na Roztoczu. I nawet raz do roku odbywa się na Błoniach Festyn Fasolowy. :)
Widok na dolinę Wieprza ze wzgórza koło Kawęczynka
© cuoresportivo
Po dotarciu na górę,odwróciłem się i oniemiałem z zachwytu nad widokiem na okolicę - prawie , jak w górach a to przecież tylko Roztocze. :)))
Powrót przez Kawęczynek do Topólczy i dalej szosą przez Wywłoczkę do Zwierzyńca i przez obwodnicę Żurawnicy dotoczyłem się do domu.
- DST 41.60km
- Teren 7.50km
- Czas 01:41
- VAVG 24.71km/h
- VMAX 47.63km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
takie sobie coś
Piątek, 15 lipca 2011 · dodano: 16.07.2011 | Komentarze 0
...
Bez plecaka,bez aparatu...
Trasa:Szczebrzeszyn - Brody Małe - Zwierzyniec - Panasówka - Sochy - Zwierzyniec - Szczebrzeszyn.
- DST 48.71km
- Teren 9.50km
- Czas 02:07
- VAVG 23.01km/h
- VMAX 47.22km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
Łyse Byki
Poniedziałek, 9 maja 2011 · dodano: 09.05.2011 | Komentarze 9
Miały być Stawy Echo,ale...pognałem dalej.
Wyjazd ze Szczebrzeszyna i poprzez dolinę Wieprza i Brody Małe dotarłem do Zwierzyńca. Na obwodnicy Żurawnicy drogowcy położyli nowy asfalt - gdyby takie proste drogi byłyby w całym kraju,to pewnie kupiłbym sobie kolarzówkę i różowe wdzianka i oglądałbym Giro d'Italia na plaźmie... :)
W Zwierzyńcu minąłem jednego leśnika na motorze - obejrzał się za mną,czy przypadkiem nie chciałbym wjechać bez biletu na Gościniec Florianiecki,ale je skręciłem w prawo na drogę ciągnącą się przez las Roztoczańskiego Parku Narodowego i zatrzymałem się na chwilę na uchwycenie zieleni w kadrze mego aparatu.
Potem w Sochach chciałem skręcić w lewo w stronę lasu i jadąc czerwonym szlakiem dla pieszych,dotrzeć od wschodu na Łyse Byki. Niestety w ostatnim ułamku sekundy,przygotowując się do nagłego skrętu kierownicą w lewo,dostrzegłem ubawione towarzystwo składającego się z bardzo wielu roztoczańskich burków.. Aż taki odważny dzisiaj nie byłem,aby wjeżdżać miedzy nich... :) więc postanowiłem jechać przez wieś.
Fragment Centralnego Szlaku Rowerowego Roztocza - droga łącząca Zwierzyniec z Sochami
© cuoresportivo
Fragment Centralnego Szlaku Rowerowego Roztocza - kierunek Zwierzyniec
© cuoresportivo
Przystanek w pobliżu Roztoczańskiego Parku Narodowego
© cuoresportivo
Przyroda w Roztoczańskim Parku Narodowym
© cuoresportivo
Mapy maja to do siebie,że na większości z nich jest pokazana rzeźba terenu,aby każdy podróżnik wiedział,jakie wyzwania czekają na niego.Pominąłem ten szczegół i przez prawie całą wieś czekał mnie karkołomny podjazd. Kiepsko byłoby,gdyby z którejś bramy wyskoczył burek a ja pod górkę niby-podjeżdżam...
Góra Marchwianego niedaleko Tereszpola
© cuoresportivo
W Szozdach przejechałem przez tory i po zerknięciu na mapę skierowałem się na Tereszpol...
Miejsce:okolice Lasowej Góry - widok na Roztoczański Park Narodowy
© cuoresportivo
Tuż przed krzyżem znajdującym się po lewej stronie,jest polna droga pnąca się delikatnie ku niebu i po przejechaniu przez lasek na wzgórzu znalazłem się na łączce z nieziemskim widokiem na okolicę.
W dolince miejscowość Szozdy
© cuoresportivo
Widok na maszt na Górze Kamienica
© cuoresportivo
Polne łąki na Łysych Bykach
© cuoresportivo
Reszta relacji wkrótce....
AFTER PARTY...
Miałem parę planów na powrót do miasta chrząszczów - wybrałem plan B - powrót przez Wzgórze Polak.
Żółte roztoczańskie mlecze
© cuoresportivo
We wsi Szozdy skręciłem w lewo i jadąc tuż obok linii kolejowej dotarłem do górki,na której były widoczne ścieżki zjeżdżone bynajmniej nie przez babcie wracające skrótem ze sklepu,ale raczej przez extremalnych zawodników na rowerach i być może motorach.
Extremalne zjazdy na zachód od wsi Szozdy
© cuoresportivo
Aby dostać się na drugą stronę należy przejechać jeszcze kilkaset metrów i wjeżdża się na most,pod którym biegnie linia kolejowa. Na miejscu zastałem sporą ilość szczegółów w postaci butelek i puszek po imprezach na powietrzu tutejszej młodzieży. :)
Fragment linii kolejowej pomiędzy Szozdami a Tereszpolem Biłgorajskim
© cuoresportivo
Dalej już było prosto,gdyż jechałem wg znaków żółtego szlaku rowerowego.
Gdzieś na żółtym szlaku rowerowym,na zachód od wsi Poręby
© cuoresportivo
Żółty szlak rowerowy - kierunek na wzgórze Polak
© cuoresportivo
I tak dotarłem na Wzgórze Polak a właściwie tylko przejeżdżając obok niego,gdyż czas naglił.
Wież niedaleko Panasówki
© cuoresportivo
I na deser zostawiłem sobie kilkukilometrowy zjazd asfaltem do Zwierzyńca...
- DST 31.69km
- Teren 8.90km
- Czas 01:30
- VAVG 21.13km/h
- VMAX 41.56km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
jaki jest najwspanialszy dźwięk na świecie...?
Środa, 27 kwietnia 2011 · dodano: 27.04.2011 | Komentarze 4
...dźwięk wpinania butów w pedały spd! :)
Tak,zaznałem dzisiaj tego uczucia podczas krótkiej wycieczki po okolicy. Chciałem znaleźć taką krótką kilkunastokilometrową trasę na sprawdzanie możliwości swojego organizmu..
Najpierw szosą przez Brody Małe kierowałem się w stronę Zwierzyńca i już w Żurawnicy musiałem zatrzymać się,gdyż drogowcy wymieniają nawierzchnię. Następnie po dojechaniu do Zwierzyńca kolejny przystanek - znowu robotnicy ustawili sygnalizatory i ruch wahadłowy - chcą pewnie zdążyć przed wakacjami ze wszystkimi remontami.
No i standardowo wylądowałem nad Stawami Echo. :))
Kusiło mnie przejechanie się Gościńcem Florianieckim,ale napięty terminarz oraz mus zakupienia stosownego biletu,spowodowały odłożenie tego na następny raz.
Ogólnie jechało mi się bardzo przyjemnie,już w krótkich spodenkach i w koszulce,i nawet silniejszy wiatr nie zmienił moich doznań.
A rower? Coś mi stuka "łagodnie" w suporcie i muszę wyregulować porządnie przednią przerzutkę,gdyż dzisiaj miała focha i nie zawsze chciała przerzucić łańcuch na największy blat w korbie.
Kolejny raz przekonuję się o tym,że im wyższa klasa napędu,tym bardziej bezproblemowa jazda.
Samotna wysepka na Stawach Echo w Zwierzyńcu
© cuoresportivo
My bike nad Stawami Echo
© cuoresportivo
Fragment ścieżki na skarpie nad Stawami Echo
© cuoresportivo
My bike na plaży nad Stawami Echo
© cuoresportivo
Plaża nad Stawami Echo w Zwierzyńcu
© cuoresportivo
Ze Zwierzyńca też wracałem szosą,lecz przed Brodami Małymi wjechałem na szutrową polną drogę i przez moment pędziłem wzdłuż torów przy Terminalu Przeładunkowym.
A potem skręciłem w prawo na wschód w stronę wzgórz przy Żurawnicy.
Gdzieś w Żurawnickim Lesie na wschód od Wieprza
© cuoresportivo
Zjazd ze wzgórza do doliny Wieprza
© cuoresportivo
Roztoczańskie klimaty wiosenną porą - Żurawnicki Las
© cuoresportivo
Powrót przez Tworyczowski Las i Lipowiec,dalej zjeżdżając z Brodzkiej Góry i kierując się do Szczebrzeszyna.
- DST 43.16km
- Teren 14.50km
- Czas 02:58
- VAVG 14.55km/h
- VMAX 34.94km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
błoto,dużo błota
Sobota, 12 marca 2011 · dodano: 13.03.2011 | Komentarze 8
Dzisiaj BŁOTO grało pierwsze skrzypce,było na każdym szlaku,na każdej części roweru i ubrania,bardziej wsysające opony i takie delikatnie zaznaczające swoją obecność...
Początek był dość spokojny i nie zapowiadał tego,co miało czekać na trasie.
Wycieczka w większej grupie,wśród pasjonatów z roztoczemtb.pl.
Trasa Szczebrzeszyn - Kawęczynek baaardzo UBŁOCONA. Sam początek szlaku ułożony z betonowych kostek,więc mało BŁOTA,ale za to nieźle trzęsie rowerem - bardziej niż jeżdżąc po kostce brukowej.Po jakichś 1500 metrów szlaku wjężdża się na najnormalniejszą polną drogę i tu zaczyna się dramat - BŁOTO,dużo BŁOTA tak zapychającego opony,że jazda w takich warunkach jest niemożliwa. Nawet Czarny Rycerz w Czarnej Zbroi z pewnej telewizyjnej reklamy nie dałby rady. Momentami musiałem nieść swoją maszynę,gdyż BŁOTO zapychało wszystkie obracające się części i trzeba było ciągnąć za sobą rower. Kurczę,tyle BŁOTNISTEJ mazi już dawno nie widziała moja słowaczka.
W końcu udało mi się dotrzeć na spotkanie z resztą pasjonatów i postanowiliśmy w takich BŁOTNISTYCH warunkach dotrzeć do najbliższego asfaltu i na nim popedałować do Zwierzyńca.
Na czerwonym zabłoconym szlaku pomiędzy Szczebrzeszynem a Kawęczynkiem
© cuoresportivo
W wąwozie niedaleko Kawęczyna
© cuoresportivo
Roztoczańskie błoto na moich spodenkach
© cuoresportivo
W trakcie teleportacji na Piaseczną Górę
© cuoresportivo
Czerwony szlak między Szczebrzeszynem a Kawęczynkiem
© cuoresportivo
Wszędobylskie błoto na roztoczańskim szlaku wczesną wiosną
© cuoresportivo
Samotne drzewo na roztoczańskim szlaku
© cuoresportivo
Nawet na chwilę dotarliśmy na skraj Piekiełka,ale tak tam nawet strach o tej porze wjechać,gdyż wiązałoby się to z noszeniem roweru na plecach i brodzeniem po kolana w błocie i wodzie spływającej w każdym wąwozie - ale jeszcze miesiąc i będziemy eksplorować to miejsce.
Tak wygląda rower po przejechaniu jakiegokolwiek polnego lub leśnego szlaku wczesną wiosną
© cuoresportivo
Na szosę wjechaliśmy poprzez długi wąwóz w miejscowości Kawęczyn.
Rowery górskie w swoim żywiole
© cuoresportivo
Dalej utwardzoną drogą dostaliśmy się do bram Roztoczańskiego Parku Narodowego i w związku z tym,że na jego terenie jest absolutny zakaz jazdy rowerem oprócz wyznaczonych ścieżek,musieliśmy użyć teleportacji i po wciśnięciu czerwonego przycisku znaleźliśmy się na Piasecznej Górze,z której roztaczał się wspaniały widok na lasy przy Zwierzyńcu.
Na szczycie Piasecznej Góry w Zwierzyńcu
© cuoresportivo
Widok z Piasecznej Góry na Zwierzyniec
© cuoresportivo
Widok z Bukowej Góry na okolice Zwierzyńca
© cuoresportivo
Okolice Roztoczańskiego Parku Narodowego
© cuoresportivo
Roztoczańska dolina wczesną wiosną
© cuoresportivo
Błoto wszędzie pozostawiało swój ślad
© cuoresportivo
Na sam koniec połowa grupy zajechała na myjnie w Brodach Małych. :)
Odpoczynek górskich rumaków w okolicach Roztoczańskiego Parku Narodowego
© cuoresportivo
Wjazd na Bukową Górę od południowej strony
© cuoresportivo
BŁOTO RULEZ...
- DST 37.15km
- Teren 1.00km
- Czas 01:29
- VAVG 25.04km/h
- VMAX 40.12km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
samotny rajd na Wzgórze Polak
Środa, 9 marca 2011 · dodano: 09.03.2011 | Komentarze 3
W końcu udało mi się wygospodarować trochę czasu i wsadzić swoje cztery litery na rowerowe siodełko..
Tak sobie pomyślałem,że fajnie byłoby stworzyć listę kilku lub kilkunastu miejsc godnych zobaczenia przez potencjalnego podróżnika przybywającego na Roztocze. Jednym z takich miejsc jest Wzgórze Polak znajdujące się w pobliżu trasy Biłgoraj - Zwierzyniec,jakieś cztery kilometry od tego ostatniego. Do wzgórza prowadzi żółty szlak rowerowy na granicy lasu,który należy do Roztoczańskiego Parku Narodowego a więc każda próba wkroczenia na te tereny może wiązać się ze spotkaniem strażników leśnych i zmniejszenie zawartości swojego portfela - oczywiście odnosi się to do rowerzystów.
Ze wzgórza roztacza się wspaniały widok na lasy północnej części Puszczy Solskiej.
To tyle suchych informacji...
A jazda na rowerze? O pierwszych kilku kilometrach wolę zapomnieć - totalny brak kondycji po zimie połączony z rozwijającym się łasucholizmem i dodatkowo wiatrem wiejącym akurat z tego kierunku,gdzie zmierzałem,to wszystko spowodowało,że czułem się jakbym płuca zostawił gdzieś bardzo daleko i nie wiedział gdzie.
Czerwone wino też nie poprawia kondycji. :)
Dopiero w Zwierzyńcu poziom bicia mojego serca spadł do jakichś 289 uderzeń na minutę i dopiero sobie uświadomiłem,że teraz czeka mnie kilkukilometrowy podjazd pod Panasówkę. Na szczęście płuca mnie dogoniły i cały mechanizm "ja i rower" zmierzał w kierunku Wzgórza Polak.
Trasa Zwierzyniec - Biłgoraj należy do raczej ruchliwszych i nie polecam jeżdżenia tam z zamkniętymi oczami i z piwem w ręku.
Jako,że obecnie jestem w trakcie budowania z różnych części drugiego roweru przeznaczonego do dojazdów do pracy i po Kasztelana do sklepu,toteż temat zmiany amortyzatora w Kellysie zostaje odłożony na okres letni. Chyba,że podkradnę się do miejsca,gdzie mój Młodszy Brat trzyma swojego Kellysa z cudownie białą Rebą i... :)
Na Wzgórzu Polak niedaleko Panasówki
© cuoresportivo
Pomnik na Wzgórzu Polak niedaleko Panasówki
© cuoresportivo
Widok ze Wzgórza Polak na Lipowiec i Górę Tałandy
© cuoresportivo
Pomnik na Wzgórzu Polak
© cuoresportivo
Moja Kelly odpoczywająca po śnieżnym podjeździe na Wzgórze Polak
© cuoresportivo
Krótki odpoczynek na Wzgórzu Polak
© cuoresportivo
Zimozielony barwinek czekający na wiosnę
© cuoresportivo
Samotny Czarny Rycerz przy swoim rumaku
© cuoresportivo
Widok ze Wzgórza Polak na Hedwiżyn
© cuoresportivo
...a niebo dzisiaj było tak niebieskie,jak marzenia...
© cuoresportivo
Góra Kamienica i wieża na niej
© cuoresportivo
Wzgórze Polak od zachodniej strony
© cuoresportivo
Może i chwila już jest zbyt późna,ale moim postanowieniem na ten rok jest jeszcze więcej jeździć,niż rok temu,więcej robić fotek(najgorszy ból wożenia lustrzanki ze sobą,to jej waga - dopiero po powrocie do domu i zrzuceniu fotek do komputera,cała niechęć znika i pojawia się rowerowy banan :))...aby potem zimą wracać do miejsc,które odwiedziło się na rowerze.
Plany wystartowania w maratonie w Nałęczowie też odkładam na następny rok,więc wszyscy chcący uczestniczyć w tej imprezie mogą spać spokojnie. :)))
- DST 31.64km
- Czas 01:11
- VAVG 26.74km/h
- VMAX 41.51km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Kellys Madman
- Aktywność Jazda na rowerze
ścigając się z czasem i nadciągającą deszczową pogodą
Niedziela, 7 listopada 2010 · dodano: 07.11.2010 | Komentarze 3
Kto powiedział,że wraz z kończącą się ładną letnią pogodą powinno zapaść się w rowerowy sen zimowy? Jesień i zima to też doskonała pora na jeżdżenie na rowerze i fotografowanie wszystkiego dookoła...
Po powrocie z pracy zdrzemnąłem się kilka godzin i słońce obudziło mnie i "zmusiło" :) do wyjścia na dwór. Tym razem po blisko prawie miesięcznej przerwie postanowiłem wybrać się na jakąś krótszą trasę - wybór padł na zbiornik w Nieliszu. Gdy wyjeżdżałem zaczęło powoli chmurzyć się i wiać odrobinę mocniej. Ludzie wracali z kościołów na rowerach ubrani odświętnie a ja w ciasnych spodniach musiałem trochę wyróżniać się,gdy ich wyprzedzałem i mijałem.
Samotne drzewo wśród roztoczańskich pól - okolica miejscowości Rozłopy
© cuoresportivo
Rower brudny,niewyczyszczony - chociaż napęd staram się regularnie dopieszczać smarując go odpowiednimi specyfikami. No i niestety łańcuch zaczyna przeskakiwać,czyli jego wymiana staje się koniecznością.
Kaczka nad zbiornikiem w Nieliszu
© cuoresportivo
Tym razem słuchałem muzyki z telefonu,znacznie lepiej jeździ się z nią i większa jest motywacja.
Znowu musiałem kilka razy gwałtownie przyśpieszać,gdyż roztoczańskie Burki nie lubią facetów w obcisłych strojach... :)
Odpoczynek nad zbiornikiem w Nieliszu
© cuoresportivo
Zbiornik w Nieliszu - po kamieniach ułożonych na brzegu widać,jak była spuszczana woda
© cuoresportivo
Jesień na roztoczańskich krzewach wygląda olśniewająca
© cuoresportivo
Zbiornik w Nieliszu,stado kaczek i słowaczka
© cuoresportivo
Kamienisty brzeg zbiornika w Nieliszu
© cuoresportivo
Zapora w zbiorniku w Nieliszu
© cuoresportivo
A jednak jeszcze w listopadzie można spotkać babie lato - tu nad zbiornikiem w Nieliszu
© cuoresportivo
W pobliżu zbiornika w Nieliszu
© cuoresportivo
Roztoczańska przyroda jesienną porą - okolice zbiornika w Nieliszu
© cuoresportivo
Przerwa na odpoczynek - okolice zbiornika w Nieliszu
© cuoresportivo
